11 kwietnia 2016, 15:00. "Wojownicze żółwie ninja: Wyjście z cienia": drugi polski zwiastun. "Wojownicze Żółwie Ninja: Wyjście z cienia" to oparta na popularnej serii o wojowniczych żółwiach ninja kontynuacja przeboju kinowego z roku 2014. Tym razem czterech wojowniczych śmiałków stanie w obronie zagrożonego miasta. Film został tak zakończony, że jest furtka na 3 część. Uciekł Baxter. Jeżeli twórcy będą się trzymać wersji animowanej z lat 80ch, Baxter zmutuje się w wielką muchę i będzie wrogiem (lub jednym z wrogów) turtlesów w następnej części. Zależy tylko czy będą pieniądze. Polska strona torrentowa, pliki torrent, najnowsze torrenty. Wojownicze żółwie ninja: Wyjście z cienia / Teenage Mutant Ninja Turtles: Out of the Shadows (2016) [720p] [BluRay] [x264] [AC3-KiT] [Lektor PL] Polska strona torrentowa, pliki torrent, najnowsze torrenty. Wojownicze żółwie ninja: Wyjście z cienia / Teenage Mutant Ninja Turtles: Out of the Shadows (2016) [720p] [BDRip] [XviD] [AC3-ELiTE] [Lektor PL] . Eksploruj Strona główna Dyskutuj Wszystkie artykuły Społeczność Interaktywne mapy Ostatnie blogi Postacie Żółwie Sprzymierzeńcy Wrogowie Filmy Gry Seriale TV Serial z 2012 Serial z 2003 Serial z 1987 Więcej... Komiksy Mirage Studios Image Comics IDW Publishing Więcej... Przedmioty Gryzonity Tessen Sai Mutagen Więcej... Easter Eggs Użytkownicy Blogi Administracja Pomoc Regulamin Współpraca Japoński Słowniczek Opowiadania Fan Art Własne Postacie Hala Zwycięzców obejrzyj 01:36 We're Getting Mutants in the MCU - The Loop Czy podoba ci się ten film? WOJOWNICZE ŻÓŁWIE NINJA WYJŚCIE Z CIENIA TMNT 2 - oficjalny polski zwiastun (1080p) napisy PL Teenage Mutant Ninja Turtles Out of the Shadows Super Bowl Spot (2016) - Megan Fox Movie HD Wojownicze Żółwie Ninja wyjście z cienia I Zwiastun Nr 2 I Paramount Pictures International Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej. Fan Feed Za sukcesem finansowym filmu zawsze idzie chęć zrobienia kontynuacji, żeby – jakże mogłoby być inaczej – liczyć na jeszcze większe zyski. Tak dzieje się w przypadku obrazów, które nie zachwyciły krytyków, ale zarobiły na tyle dużo, aby myśleć o ich dalszej ekranowej egzystencji. Doskonałym przykładem są „Smerfy”, a także „Wojownicze Żółwie Ninja”.Nie będzie jednak dużym nadużyciem stwierdzenie, że produkcje podobnego typu nie silą się na żadną oryginalność czy sensowną fabułę, bowiem mają stanowić źródło tymczasowej rozrywki dla niewybrednej gawiedzi, która skuszona przyjemną, kolorową reklamą zaryzykuje i zapłaci za wątpliwej jakości seans. Takich amatorów tandetnej rozrywki jest całkiem sporo, patrząc na to jak nieudane filmy doczekały się swoich przypadku „Wyjścia z cienia” można już mówić o profanacji komiksu Eastmana (notabene pojawia się w filmie jako dostawca pizzy) i Lairda. Fabuła produkcji została sprowadzona do ciągu mniej lub bardziej powiązanych ze sobą scen, w których tytułowe Żółwie muszą stawić czoła nowemu zagrożeniu. Wraz z pomocą genialnego naukowca – Baxtera Stockmana - złowieszczy Shredder uciekł z aresztu. W czasie akcji odbicia więźnia doszło do niecodziennej sytuacji, lider Klanu Stopy został przeniesiony do dziesiątego wymiaru, gdzie napotkał istotę o równie mrocznej naturze, co on - komandora Kranga. Obślizgła kreatura w zamian za ściągnięcie na Ziemię oferuje pomoc w podbiciu obrazu należy do rodzaju tych pretekstowych, który ma dostarczyć nam konfrontacji między siłami dobra i zła na wysokim poziomie, pokaźnej garści żartów dla najmłodszych, natomiast wabikiem dla starszych widzów ma być ponętna Megan Fox. A jak ktoś jest fanem serialowego Arrowa, to jego ulubieniec też zalicza kinowy debiut walcząc u boku żółwi jako Casey Jones. Jednak z całym szacunkiem dla Stephena Amella, może on czyścić buty Eliasowi Coatesowi, którego interpretacja samozwańczego obrońcy uciśnionych, biegającego po ulicach Nowego Jorku w hokejowej masce bije o kilka długości bezbarwny występ łucznika ze Star City. W przypadku „Wyjścia z cienia” nie ma mowy o ocenie aktorstwa, bowiem takowego nie uświadczono. Postaci nawet w scenach humorystycznych wypadają nad wyraz drętwo, w czym zasługa nie tylko kiepskich dialogów, ale też braku warsztatowych umiejętności. O dziwo największą frajdę sprawiają Bebob i Rocksteady – para zmutowanych debili – w filmie obrażającym inteligencję widza – pasuje jak ulał i wypada najbardziej naturalnie. Zawodzi główna intryga wraz z przybyciem Kranga do naszej rzeczywistości. Finał nie posiada żadnej dramaturgii, a pokonanie przeciwnika jest dużo łatwiejsze niż miało to miejsce ze Shredderem w pierwszej bolączką są jednak Żółwie, których repertuar żartów z pierwszej części nie został pokaźnie urozmaicony. Do tego cieniem na produkcji kładą się ich problemy wewnątrz grupy, brak zgrania, wzajemne oskarżania czy ukrywanie prawdy. Możliwe, że wprowadzenie chaosu w szeregi czwórki braci miało jakiś zamierzony cel, ale nie został on w ogóle zaznaczony w filmie, a już na pewno wiarygodnie pokazany przez aktorów. Obraz nędzy i rozpaczy uzupełnia polski dubbing, ludzkie postaci wypadają okropnie nienaturalnie, że aż czasami bolą uszy od słuchania ich kwestii na ekranie. „Wyjście z cienia” to ogromny krok w tył, przykład jak nie powinno wyglądać kino rozrywkowe dla widza w XXI wieku. Zbyt infantylne dla dorosłego, niezrozumiałe i ciężkie dla najmłodszego odbiorcy. Kolorową rewią efektów specjalnych, kilkoma gagami czy przewidywalną akcją nie kupi się widza. A sequel posiada wszelkie negatywne cechy takiego kina. I mimo że ewentualna trzecia odsłona mogłaby się pojawić, to jednak tym razem wpływy ze sprzedaży mogą się okazać zbyt niskie, aby dalej niszczyć pierwowzór Wojowniczych Żółwi Ninja. Kina omijać szerokim „Wojownicze Żółwie Ninja": „Wyjście z cienia"Reżyseria: Dave GreenScenariusz: Josh Appelbaum, André NemecNa podstawie komiksu Kevina Eastmana i Petera LairdaObsada: Megan Fox Will Arnett Alan Ritchson Noel Fisher Jeremy Howard Pete Ploszek Tyler Perry Brian Tee Stephen Farrelly Gary Anthony Williams Laura Linney Stephen Amell Muzyka: Steve JablonskyZdjęcia: Lula CarvalhoMontaż: Bob Ducsay, Jim MayScenografia: Martin Laing Kostiumy: Sarah EdwardsCzas trwania 100 minutDziękujemy Cinema City za udostępnienie filmu do recenzji. Pamiętacie jak cztery wojownicze żółwie ochroniły Nowy Jork przed zagładą z rąk okrutnego złoczyńcy – Shreddera – oraz jego Klanu Stopy? Poradziły sobie koncertowo z udaremnieniem strasznego planu zgładzenia mieszkańców miasta za pomocą chmury zabójczych toksyn, na które jedynym remedium była substancja zawarta w krwi czwórki żółwi. Źli wylądowali za kratkami, miasto zostało ocalone i jego mieszkańcy są bezpieczni, a żółwie pozostały w cieniu, nie wychylając się ze swoją odmiennością z kanałów – wciąż jednak broniły miasta, w którym się wychowały i które kochały. Ich pomoc wkrótce znowu okazuje się konieczna, zło bowiem nie śpi, a dobro nie może spocząć na laurach. Noszące imiona renesansowych artystów żółwie staną przed kolejnym, niebezpiecznym zadaniem – ratowaniem zbyt długo nie pobył za kratami więzienia. Podczas przewożenia do innego zakładu karnego zostaje uwolniony, a wraz z nim dwóch innych złoczyńców. Przywódca Klanu Stopy znów jest na wolności, na dodatek sprzymierzył się z kolejnym antagonistą z zupełnie innej części wszechświata. Łącząc swoje siły postanawiają… zniszczyć naszą planetę. Sama scena, w której Shredder zgadza się na współpracę z Krangiem jest doszyta do całości tak grubymi nićmi, że nie zauważyć tego może tylko ktoś, kto na filmie nie był. Oto dwaj główni źli sprzymierzają się ze sobą dosłownie w dwóch zdaniach – Krang oświadcza, że jego planem jest zniszczenie Ziemi, na co słyszymy padające z ust Shreddera słowa, że jest zaintrygowany i pomoże w realizacji tego dzieła destrukcji. Żadnych targów, żadnego podziału łupów – nic. Prosta zgoda, która zmienia przywódcę Klanu Stopy w chłopca na posyłki, mającegoodnaleźć artefakty potrzebne do stworzenia urządzenia pozwalającego Krangowi dostać się do naszego jednak zrealizować ten plan, chłopiec na posyłki potrzebuje swoich własnych popychadeł, którymi mógłby się posłużyć. Do tej roli idealnie nadawać się będą dwaj idioci, którzy uciekli wraz z nim – Bebop i Rockstedy. Skoro jednak ludzie nie mogą równać się z wojowniczymi żółwiami, to należy wykorzystać otrzymaną od Kranga substancję, która wydobywa z ich DNA cechy zwierząt, podobno ukryte w genach każdego człowieka. W wypadku Bebopa są to geny guźca, zaś Rockstedy’ego – nosorożca. Dało im to siłę i wytrzymałość dorównujące tym, którymi dysponują żółwie, nie dało im jednak ich inteligencji. Niestety, mikstura zmieniająca ludzi w zwierzęta jest też zdolna do odwrócenia tego procesu – może zmienić zwierzę w człowieka, co sprawia, że przez żółwiami pojawia się nie lada dylemat. Mogą stać się ludźmi, wyjść z cienia i żyć normalnie, na ulicach miasta, a nie w kanałach pod nimi. Kusząca wizja staje się pierwszą rysą na skorupie spajającej czterech Donatello, Raphael i Michelangelo są tak różni, jak tylko różni mogą być wychowywani ze sobą bracia. Konflikty między nimi to codzienność – przepychanki i docinki są normą, jak to wśród rodzeństwa. Trudno, by było inaczej – Michelangelo to wieczny śmieszek, wszystko robiący na spontanie, Raphael zamiast siły argumentu preferuje argument siły, Donatello to nieśmiały geniusz spędzający dnie na tworzeniu nowych wynalazków, a Leonardo to przywódca, który pragnąłby, by wszystko chodziło jak w zegarku, zgodnie z jego planem. Teraz jednak pojawiają się znacznie trudniejsze wyzwania niż to, z czym mieli do czynienia dotychczas – konflikt o to, czy powinni pozostać w cieniu, czy ujawnić się światu, narażając się na nieprzyjemności. Możliwość zostania uznanymi za potwory jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Spór o wykorzystanie zmieniającej w zwierzęta mikstury do tego, by zmienić się w ludzi dolewa jeszcze oliwy go ognia, zaostrzając kłótnię i sprawiając, że relacje pomiędzy rodzeństwem stają się coraz bardziej napięte. Niestety, te wątki nie zostały w filmie rozwinięte; właściwie spotkało je to, co najgorsze – pomimo całego swojego potencjału, zostały zepchnięte do kilku zdań, o dość nikłym znaczeniu dla całej treści filmu, który przez to wiele więc stało się z akcją? Tej w filmie możemy uświadczyć całkiem sporo – widowiskowe skoki, zeskoki i akrobację z udziałem żółwi mamy już od pierwszych minut filmu, gdy biegną obejrzeć mecz koszykówki. Scena, która właściwie ma niewielkie uzasadnienie w fabule, cieszy jednak oko widza. Potem jest już tylko ciekawiej – pościgi samochodowe, walki z przeciwnikami, nawet kilka wybuchów. Starcie w samolocie wyszło w filmie pierwszorzędnie i sprawiło, że na kilka chwil można było wstrzymać oddech. Nie udało się jednak powtórzyć tego przy finałowej walce z Krangiem, która znacznie odbiegała od wyobrażeń ostatecznego starcia z głównym przeciwnikiem. Szkoda, bo to kolejny zmarnowany element filmu, który wydawał się zrealizowany bez wizji i polotu. Poczucie humoru jest podobne do tego z poprzedniej części – żartów jest dużo, a przez to trafiają się i lepsze, i gorsze.. i te skierowane do dorosłej części widowni. Głównym źródłem humoru jest oczywiście wieczny śmieszek – Michelangelo, chociaż kroku dotrzymują mu również Bebop i Rocksteady, nieraz wywołując u widzów wyrazistymi bohaterami są, co nikogo nie powinno dziwić, żółwie. Nie są jednak jedyni – prócz nich pojawia się oczywiście i Megan Fox w roli April O’Neil, która została sprowadzona do roli ładnej ozdóbki o kuszących ustach, którą scenarzyści co rusz przebierają w podkreślające walory ubrania: z atrakcyjnej pani naukowiec zmienia się w seksowną uczennicę w plisowanej spódniczce, a czego nie może załatwić intelektem, to zyskuje wizerunkiem. Znowu spotykamy również Vernona Fenwicka (Will Arnett) – kamerzystę, który zgodził się znosić niewygody i trudności związane ze sławą i przyjął propozycję żółwi, by wziąć na siebie uratowanie miasta. Casey Jones, w którego wciela się Stephen Amell (znany z serialu Arrow), jest więziennym klawiszem z prywatną misją pojmania zbiegów, i zapalonym miłośnikiem hokeja, który powala swoich wrogów kijem i krążkami hokejowymi z niesamowitą wprawą. Shredder (Brian Tee) ogranicza się do kilku kwestii i robienia wielu groźnych min, co sprawia, że jako antagonista jest nieco karykaturalny i mało wiarygodny, przy okazji okazując się jednostką wybitnie naiwną i dającą się wystrychnąć na zaś niesamowicie przypomina to, z czym nie tak dawno temu spotkaliśmy się już w filmie Avengers – oto dwaj źli, w tym jeden z innego wszechświata, sprzymierzają się w celu zniszczenia świata. Żeby to osiągnąć otwierając nad Nowym Jorkiem czarną dziurę, która będzie portalem dla gościa z kosmosu. Brzmi znajomo, prawda? Oczywiście znajduje się też grupa czterech żółwich braci, którzy jako jedyni mogą powstrzymać zapędy nieprzyjaciela i ocalić świat przed zagładą. Jeśli jednak przymkniemy oko na to, że fabuła może się wydać wtórna, a film stracił wiele na swojej wewnętrznej logice i niektóre decyzje bohaterów spłycone są do granic możliwości, to otrzymamy całkiem miłe dla oka widowisko. Nawet fakt, że skorupy wielkich i zbudowanych jak zapaśnicy żółwi mieszczą się w niewielkiej studzience kanalizacyjnej, a zniszczona powłoka samolotu nie równa się dehermetyzacji nie razi tak 5/10Plusy: + widowiskowe efekty specjalne + duża dawka poczucia humoru + walka w samolocieMinusy: – utracony potencjał konfliktu między braćmi – uproszczenie i spłycenie fabuły – finałowa walka – postać Shreddera Autor: Idris Odpowiedzi Druzjan7086 odpowiedział(a) o 02:12 W końcu udało mi się znaleźć stronę gdzie moge w spokoju obejrzeć jakiś film!Prosze bardzo: wlasnie sobie oglanowszego pitbulla ! :D> to najleeeepsza strona :D 7 0 blocked odpowiedział(a) o 14:53 Można obejrzeć bez limitu, bez rejestracji, podawania nr. tel i innych tego typu śmieci, do tego w wersji HD na 0 0 Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Polecamy Wojownicze żółwie ninja: Wyjście z cienia - recenzja filmu Wojownicze żółwie ninja ponownie goszczą na dużym ekranie. Kolejny raz muszą zmierzyć się ze złem

żółwie ninja wyjście z cienia lektor pl